Promocje i reklama

Bardzo lubiłam robić zakupy. Oczywiście usprawiedliwiałam się sama przed sobą, że wcale nie jestem, aż tak rozrzutna. Łączyłam zakupy i promocje.

Tłumaczyłam sobie, że kwota, którą wydałam, i tak jest niższa od tej, którą musiałabym wydać, gdybym kupowała przed obniżką. I tak żyłam sobie w przekonaniu, że oszczędzam dzięki takim zakupom. Raz dostałam wraz z reklamą pod drzwiową, ulotkę z jednego sklepu, gdzie czasem robiłam zakupy. Reklama była bardzo zachęcająca i fajne promocje na ciekawe konkursy (Konkursy.duno.pl). Z okazji piątych urodzin promocje były olbrzymie. Tak się szczęśliwie składało, że w tym sklepie miała stoisko moją ulubiona firma z odzieżą sportowa. Z takiej okazji nie sposób nie skorzystać. W Internecie na stronie sklepu były zamieszczone fotki towaru objętego promocją. Ku mojej uciesze promocją były objęte rzeczy, które bardzo mi się podobały.

Była to najnowsza kolekcja, dość droga zresztą, i nie mogłam sobie pozwolić na zakup żadnej rzeczy. A tu nagle ceny były bardzo przystępne. Udałam się z samego rana do sklepu i co?! Były rozmiary bardzo małe i bardzo duże. Porażka totalna. Nie mogłam sobie nic kupić. Na tym chyba polegała właśnie ta promocja. Często tak własnie bywa, że promocja tylko wygląda na okazję i potem okazuje się zwykłym chwytem reklamowym.