Dzwonki polifoniczne

W zeszłą sobotę byłam na rodzinnym obiedzie. Ciotka Dana zaprosiła całą naszą familię. Mama była ucieszona, bo lubi takie rodzinne nasiadówki, za to Tato trochę mniej.

Ja byłam zadowolona, bo wiedziałam, że zobaczę się z moją kuzynką, a ona ma zawsze nowe dzwonki polifoniczne do telefonów komórkowych (Dzwonkil.pl). Ta po obiedzie wyciągnęła mnie do kina. W „Polonii” o 17:15 grano seans tylko i wyłącznie dla kobiet. Z racji tego, że owe kino jest na przeciwległym końcu miasta, ja jeszcze nigdy w nim nie byłam. Wolałam te, które są bliżej. W „Polonii” proponowano dwa filmy do wyboru. I tu pojawił się problem, bo ja chciałam iść na komedię romantyczną, a moja kuzynka na najnowszy film akcji z nieznanym mi aktorem, którym ona się zachwycała.

Ja nie zamierzałam ustąpić. Skoro już wybrałam się do kina to na pewno nie będę oglądać czegoś, co mnie nie interesuje. Na szczęście Wiolka jest ugodowa i ustąpiła. Po zajęciu miejsc na kinowej sali wyciągnęła ciasteczka, które zabrała z domu. Ona zawsze o wszystkim pomyśli. Zapowiadało się całkiem miły seans. Film okazał się naprawdę bardzo zabawny, a kuzynka już sprawdza czy są z niego dzwonki polifoniczne. Spodobał się nawet Wiolce, która nie jest fanką tego gatunku. Po wyjściu z sali każda z pań dostała gratisy od hostess. Były to produkty z reklam wyświetlanych przed filmem.